Któż z nas nie kojarzy myśliwego z piórkiem w zielonym kapeluszu? Albo wędkarza w kapelutku z szerokim rondem? Nie wspominając już Te stereotypy nie są ani krzywdzące, ani fałszywe – nakrycie głowy od wieków mówi bardzo wiele o osobie, która je nosi. Skąd w takim razie wzięły się tak jednoznaczne wzory i fasony przypisane do poszczególnych zainteresowań i pasji?
Aby to
zrozumieć, należy cofnąć się do czasów wczesnośredniowiecznych.
Właśnie wtedy rozpoczęła się wielowiekowa tradycja utożsamiania
pasji, stanu, fachu, lub zamiłowania,
z
charakterystycznym nakryciem głowy. Przypomnijmy sobie szybko
koronowane głowy antycznej i średniowiecznej Europy – każdy z nich
przywdziewał określoną koronę, która w zależności od stanu jego
królestwa była zamknięta, lub otwarta. Korona otwarta to symbol władcy
będącego jednocześnie zależnym od kogoś silniejszego: choćby króla
czy cesarza. Korona zamknięta symbolizuje
samodzielność i suwerenność władcy, który ją nosi – początkowo
zarezerwowana wyłącznie dla cesarza, od roku 1066 była również
atrybutem króla Wilhelma Zdobywcy. To właśnie on pierwszy spośród
władców stricte narodowych nakazał sporządzić dla siebie zamknięte
nakrycie głowy, symbolizujące jego niepodległość wobec wszystkich
innych.
W tym
samym czasie, gdy korona określała status władcy, inne rodzaje nakryć
głowy zaczęły być identyfikowane z innymi stanami: duchownym,
szlacheckim, rycerskim, wojskowym, a w końcu również z rzemieślnikami
określonych cechów, a także z chłopstwem zamieszkującym określone
tereny. I tak inne czepce i chusty nosiły portugalskie chłopki z Azorów,
a inne krakowskie przekupki. Wraz z upływem czasu ewoluowały fasony i
rozmiary nakryć głowy: wśród arystokracji oraz w strojach
galowych szło to głównie w kierunku przepychu, bogactwa, ekstrawagancji
i przede wszystkim funkcji ozdobnej, nierzadko przybierając wręcz
karykaturalne rozmiary i wzory. Przez lata utarło się, że wysoki kapelusz
symbolizuje stabilny, wysoki status społeczny, również władzę i
prestiż: stąd choćby cylindry dżentelmenów, dziś – z racji mody i
wygody – widywane już tylko w kinie lub na deskach kabaretów i
teatrów. Jeśli jednak zerkniemy na polityków, zamożnych
przedsiębiorców, czy ludzi nauki i sztuki, to najczęściej zobaczymy ich
właśnie w kapeluszu z wysoką
czaszą.
Inaczej
u osób ciężko lub fizycznie pracujących: nakrycia głowy ewoluowały
opierając się na funkcjonalności kroju, przewiewności materiału,
izolacji przed wiatrem, chłodem i wodą, oraz ochroną
przed słońcem i innymi niedogodnościami. I tak na przykład kapelusze
pszczelarskie są lekkie, jasne, najczęściej wykonane z oddychającego
lnu lub bawełny, a dodatkowo wyposażone w gęstą moskitierę, która nie
pozwala rozjuszonym pszczołom dostać się do twarzy i karku pszczelarza.
Czapki
z daszkiem i siatką, ukochane przez kierowców zawodowych, chronią ich
wzrok przed słońcem i nie pozwalają głowie przegrzać się nadmiernie.
Wędkarskie kapelusiki z szerokim rondem muszą ochronić czoło i kark nie
tylko przed słońcem, ale też przed deszczem, mżawką, czy wilgocią
osiadającą wraz z mgłą, tak charakterystyczną dla okolic rzek i
stawów. Budowlańcy, górnicy i pracujący w przemyśle ciężkim
ochraniają się kaskami, które oczywiście przede wszystkim chronią
głowę przed urazami, ale również wskazują na stanowisko zajmowane
przez daną osobę: kaski innego koloru nosi kadra zarządzająca, a innych
kolorów pracownicy poszczególnych
działów.
Dziś
te historyczne zaszłości wydają się być jedynie ciekawostką, bowiem
każdy bardziej zwraca uwagę na styl, oryginalność, trendy i dopasowanie
fasonu do swojego gustu. Jednak nadal arystokracja Wielkiej Brytanii
obowiązkowo zakrywa głowę w miejscach publicznych, włoscy potomkowie
zamożnych rodów przywdziewają niezmienny od wieków wzór kapeluszy,
świadczący o ciągłości majątku i rodu, a do niedawna także na
polskiej wsi kobiety tradycyjnie nosiły chusty na
głowie, które informowały o ich stanie cywilnym: inne panny, a
inne mężatki. A czy Wy znacie jakieś tradycyjne lub przesądy związane
z nakryciami głowy?